| Publikacje - O mnie |
|
![]()
Recenzja Danuty Muchy W brzozowych cieniach myśli wiatr przesuwa różnodeszczowe wzgórze, gdy biorę do ręki zbiór wierszy pt. Wiersze…w drodze Danuty Buli. Pokaźny zbiór utworów poetyckich został przez autorkę podzielony na dwa cykle: Niech Imię Pana będzie błogosławione oraz Wywiedzione z codzienności. Autorka z wielkim pietyzmem rozgranicza boskie i ludzkie sprawy, oddziela wielkie od małych, ważne od prozaicznych. Pomieściła je jednak w jednym tomie, co świadczyć może o ich silnym związku, wręcz nierozerwalności. Jakże ubogi byłby bowiem tom złożony wyłącznie z jednego z tych cykli. Twoje wyciągnięte ramiona…. to utwór najpełniej oddający istotę pierwszego cyklu. Mieści w nim poetka Boga oraz jego ludzkie pojęcie przeznaczenia narysowanego linią ciągłą w poetyckim wywodzie. Poetka nie polemizuje, z pokorą wsłuchuje się w siebie, modlitwą czyniąc wyznanie bo dla Ciebie wkrótce znaczy kiedykolwiek powie. Ileż prawdy zawiera to proste stwierdzenie, ile ludzkiej wiedzy i ludzkiego zakłopotania. W cyklu codziennym moją uwagę zwrócił natomiast wiersz Wodzę noskiem pióra (s.39) będący codziennością tworzenia. Proces twórczy – na poły codzienny, na poły tajemniczy jest odmianą poetyckiej modlitwy, choć spuentowaną nieśmiało zgoda na bezsilność. Sztucznym zatem stał się podział boskich i ludzkich tematów, gdyż wiersz Wodę noskiem pióra jest właśnie modlitwą poety, i choć pomieszczony skromnie w II części – przynależy wyraźnie – do pierwszej. Tom Wiersze … w drodze nacechowany wielką pokorą niesie silny ładunek poetyckiego przesłania. Autorce, również utalentowanej plastycznie, o czym świadczą własne ilustracje w książce, wypada powiedzieć: Szczęść Boże. Danuta Mucha
Spotkanie autorskie z Danutą Bulą - Publikacja ze strony Biblioteki w Mysłowicach 12 października w Czytelni Głównej przy ul. Strumieńskiego 4 odbyło się spotkanie autorskie z poetką i twórcą Danutą Bulą, promujące autorski tomik poezji „Ptaki tęsknoty”, wydany w tym roku przez Wydawnictwo Scriba z Racibórza, w którym autorka prezentuje także swoje obrazy. Spotkaniu autorskiemu towarzyszyła wystawa prac plastycznych autorki, którą można podziwiać w Czytelni do końca października.
Na spotkanie autorskie do biblioteki przybyli uczniowie klas maturalnych z Liceum Ogólnokształcącego im. T. Kościuszko z Mysłowic. Po wysłuchaniu wybranych wierszy poetki oraz ciekawych anegdot z życia prywatnego, autorka odwołała się do swojej twórczości plastycznej charakteryzując swój warsztat malarski oraz prezentując swoje prace na wystawie. Młodzież aktywnie uczestniczyła w spotkaniu zadając autorce pytania, dotyczące jej poezji i twórczości artystycznej.
![]()
Odnaleźć się w sztuce
„Podaję Ci garść wierszy nowych rozświetlonych od środka oddzielenie ścianą nic nie znaczy…” Danuta Bula, „Wiersze… w drodze”
Człowiek latami oddaje się jakiejś profesji, zaznaje szczęścia i chwil smutku – żyje. Czasem w jego życiu, niczym winorośl po nasłonecznionej ścianie, sunie, początkowo drobna, zielona gałązka. To umiłowanie piękna, zainteresowanie poezją, malarstwem, rękodziełem i setki innych manifestacji ludzkiej wrażliwości. Ważne jest, aby tego pędu Piękna nie przegapić, pielęgnować go w sobie i czekać na czas, w którym będzie mógł rozkwitnąć i wydać owoce…Ot, taki mały życiorys w pigułce. Piękny życiorys, do pozazdroszczenia. Danucie Buli byłoby czego zazdrościć. Jest kobietą spełnioną zawodowo – od wielu lat uczy języka polskiego, wypuściła w świat tysiące młodych ludzi, którym zawsze starała się zaszczepić to, w co wierzy. Teraz rozkwita wraz z pędem Piękna, które w sobie pielęgnowała. Tworzy. Maluje, pisze poezje, wykonuje biżuterię. Wydany w ubiegłym roku debiutancki tomik „Wiersze…w drodze” dość długo czekał na mnie na półce. Spoglądająca z okładki twarz Chrystusa wielokrotnie migała mi pośród innych tomów, broszur, woluminów. Przyszedł jego czas… Nieufnie, z mocnym postanowieniem odłożenia go gdyby okazał się dla mnie zbyt… właśnie, zbyt „jaki”? Kobiecy? Może zbyt religijny? Już nie wiem. Dość powiedzieć, że okazał się w sam raz. Tak w sam raz, jak kubek zimnej wody po letniej wędrówce prażoną słońcem połoniną. Tak na miejscu, jak doskonała książka po wielu godzinach miałkich treści zasysanych zewsząd. Co mi po nim zostało? Może trochę więcej wiedzy. O kobietach. O życiu. O wierze, która dla kogoś może być treścią życia. I został spokój, wręcz namacalna chwila wyciszenia. Na długo. Tu wypada już tylko podziękować autorce za poetycką zwyczajność, za dostrzeżenie i uświadomienie rzeczy pierwszych, za afirmację życia, natury i drugiego człowieka. Tak mało nam tego, choć tak trudno się do tego przyznać… Danuta Bula nie dąży do miejsca na poetyckim Parnasie. Dzieli się z nami po prostu tym, co dla niej ważne, co uważa za piękne. Skorzystajmy z tego. Polecam z pełnym przekonaniem tomik wierszy napisanych przez Kobietę, Artystkę – człowieka spełnionego. Więcej informacji na stronie www.artdana.pl Dariusz Jezierski
Artykuł ukazał się w Gazecie Gliwickiej, Tygodniku Społeczno – Kulturalnym, 10 marca 2010, nr 335/2010 ISSN 1731-2620.
Za czym tęsknota? Danuta Bula - „Ptaki tęsknoty” Poezja jest z materii najcenniejszej. Wykrawa się ją z materiału własnych wzruszeń, poddaje barwieniu emocjami. Zszywa się te kawałki mozolnie nicią refleksji. I jest... Rozdaje się je potem ludziom – niech je biorą, jeśli im się przydadzą takie skrawki materiału. Gliwicka poetka nasyciła kolorami kolejny, duży zwój. Jest jak patchwork. Może kogoś zdziwi tytuł. Tęsknota to jednak nienachalna, choć obecna podczas lektury w sposób odczuwalny. Tylko... w kim? Bo jeśli o autorkę chodzi, to jakoś nie ma jej wiele, a przynajmniej nie tej epatującej nas i budzącej współczucie. Danuta Bula sama określa swoje tęsknoty we wstępie. Już wiemy – to „tęsknoty wielkich rzeczy”, jak nazywał je Bolesław Prus. Pojmowane jako zjawisko emocjonalne z gruntu pozytywne. Taka tęsknota rzeczy wielkich czyni z nich cel. Za celem, w sposób naturalny, pojawia się dążenie.Chciałoby się zakrzyknąć, vivat tęsknota! Za czym? Za „rozczochraną łąką z przedziałkiem ścieżki wyznaczonej plączącym się krokiem”? Za „rześkim porankiem wezwania do codzienności powtarzanych gestów pozdrawiania”? Tak, za tym wszystkim i za czymś o wiele głębszym i ważniejszym - za kompletną, świadomą afirmacją świata, jakim on się nam jawi. Taką, jaką przepełniona jest poezja Danuty Buli. Tak, nagły uśmiech zrozumienia. To my tęsknimy! Zaraz po lekturze tego tomiku. Za światem „in flagranti”! Jest zatem tęsknota. Lada chwila pojawi się cel... „Z poezji nie wyjeżdża się na urlop...”, czytam w jednym z wierszy. Ale z poezją można na urlop się wybrać. Czego Państwu życzę...
|




